po 10 kwetnia b.wiele się zmieniło, przez kilka dni budowano legendę śp.Lecha Kaczyńskiego, opiewano wszelkie zalety ofiar, oglądaliśmy ludzi zapalających znicze, razem, częściej troszkę niż zwykle udających się do kościoła, trwał jakiś wielki wstęp do ogólnonarodowej refleksji, przeżywaliśmy pogrzeb na Wawelu, którego przeciwnicy zostali zmarginalizowani....

pierwszy weekend lipca, JK bardzo blisko zwycięstwa w prestiżowych wyborach prezydenckich, przez chwilę nawet z minimalną przewagą nad Komorowskim po ogłoszeniu wyników cząstkowych z ponad połowy okręgów, twarzami PiS Kluzik-Rostkowska, Poncyljusz, okazuje się, że w społecznym komitecie poparcia dla Jarka jest b.dużo profesorów, do popierania prezesa przyznają się niektóre celebrities, dodatkową satysfakcję stanowi fakt, że JK odbrobił kilkadziesiąt procent straty od czasu pierwszych sondaży po 10 kwietnia, chwytliwe hasło wyborcze "Polska jest najważniejsza", z którym nikt nie dyskutuje, i którego nikt nie krytykuje za "nacjonalizm" etc., JK ma wizerunek obolałego, poważnego (może nawet) męża stanu, patrioty, którego z bratem przez ostatnie lata niszczono, pozytywny przekaz, pierwsze sondaże po wyborach wskazują na to, że PiS traci do PO już tylko kilka pkt procentowych z poparciem oscylującym w przedziale 35-40, salon panikuje (biorąc pod uwagę teorię lansowaną tamże, iż połowa niegłosujących Polaków to tak naprawdę też konserwatywni pisowcy w zdecydowanej większości), ok. 70 procent Polaków uważa wyjaśnienie katastrofy za priorytet polskiej polityki następnych miesięcy, warto też zauważyć, iż aż ok. 45 procent głosujących w wyborach osób z przedziału 18-22 lata (w tym i ja) odwróciło się od stereotypowo "swojego" kandydata PO, do PiS mają powrócić posłowie Polski plus/21....

 

dziś: jesteśmy po awanturze o krzyż, który publicznie znieważano na krakowskim przedmieściu, idea postawienia tablicy/monumentu/czy nawet pomnika ofiar przed Pałacem została skompromitowana, JK twierdzi, że BK został wybrany przez "nieporozumienie" (wybór wyborców jest nieporozumieniem czy są nim sami wyborcy?), PiS wykorzystuje krzyż, a twarzami partii stali się wietrzący wszędzie spisek i zbrodnie przeciw Polsce Macierewicz, bezbarwny,niemedialny M.Błaszczak, no i oczywiście on, kochany prezes dzielący społeczeństwo swoją stanowczością i ostrością, wyborcy JK sprzed kilku tygodni czują się coraz częściej oszukani, okazuje się po raz kolejny, że kampania ma swoje prawa dozowania kłamstw i utopii, koniec z końcem wojny polsko-polskiej, że nie będzie współpracy z PO bez przeprosin odpowiedzialnych moralnie za Smoleńsk, pisowskie moherowe bojówki kompromitujące PiS, konserwatyzm, katolicyzm i Kościół, który nie może sobie poradzić z sytuacją, jest wewn. podzielony, na fali czego Palikot i lewica zamierzają urządzić nam niedługo prozapaterowską propagandę, dziś znów wstyd przyznać się do sympatii do PiS (zresztą, coraz trudniej znaleźć takie osoby - poparcie dla partii spadło o od 10 do 20 procent w ciągu kilku lub kilkunastu dni), dr Migalski prowokujący debatę wewn. w PiS zostaje wyrzucony z delegacji do PE (mimo, że odnosił się wyłacznie do kwestii technicznych), poparcie dla PO bez zmian wysoko mimo katastrofalnej sytuacji finansów związanej z deficytem i zadłużeniem i mimo podwyżki niektórych podatków (np.VAT), mimo podwyżek niektórych cen, mimo coraz gorszej oceny prac rządu, sld zaczyna powoli zyskiwać po chwilowej polaryzacji w sondażach woków PiS i PO, na zjeździe Solidarności ostatnim słowem, które przychodzi na myśl jest właśnie solidarność, debata publiczna stoi na (nie! przepraszam! leży) pod poziomem depresyjnym, a premier bezkarnie ogłasza, że interesuje go sytuacja Polaków tu i teraz, a nie w przyszłości (!), Palikot publicznie wyraża nadzieję na śmierć Jarosława, który kontakt z mediami zaczyna ograniczać do wywiadów dla biuletynu partyjnego, PiS prowadzi politykę askuteczną, zawłaszcza pojęcie prawicy w Polsce i kompromituje je, na dodatek wykorzystując krzyż jako symbol oraz wciągając do tej gry obliczonej na wielki upadek Kościół katolicki!, twarze kampanii są dziś już bliżej PO niż PiS, a widzowie tych igrzysk przecierają oczy ze zdumienia - o co chodzi JK?! dziś zainteresowanie wyjaśnieniem kwestii smoleńskiej wbudza jednoznaczne skojarzenia o obciachowe bycie "pisowcem"/pisiorem, szef polskiej dyplomacji zaprasza swojego vis a vis z Rosji na spotkanie polskich ambasadorów (co chyba budzi skojarzenia z rzeczywistością 19-wieczną..), państwo słabo radzi sobie z powodzią, nie inwestuje w high-tech, nie wykazujemy zainteresowania wejściem do g20, nagle z zielonej wyspy przeistaczamy się w chorego człowieka z wtórnym przemysłem, nic nie wnoszacego do ekonomii i rozwoju technologicznego, z nadmiarem urzędasów, z przewidywanym poziomem rozwoju kilkakrotnie niższym niż kraje rozwinięte zachodniej Europy, z zaprzepaszczoną szansą na reformy finansów w czasach kryzysu, bez ludzi, którzy zdobyliby się na zlikwidowanie niszczących system emerytalny przywilejów, z prezydentem, który nie zna języków obcych i ma styl gawędziarza z ogniska dla dzieci przedszkolnych, powołuje na doradców lewicowców - również z pzprowskim rodowodem, a na szefa nbp również człowieka lewicy (jako typowyczłowiek prawicy i podobno ekonomicznie liberał)...

 

porównajcie te dwa obrazy, dodajcie do tego wymóg dostosowywania się do rzeczywistości kierowany do polityków (którzy przecież muszą sięgnąć po władzę, by realizować wtedy mniej chwytliwe postulaty, prawda? a więc należy się posługiwać odrobiną rozumu, wyczucia, zasadami marketingu i sprytem, prawda? a jeśli ktoś nie stara się dojść do władzy w celu realizacji programu to albo jest karierowiczem, albo nie chce go realizować, czyż nie?) i niech ktoś mi powie, że warto, żeby JK dalej udawał lidera prawicy i patriotę, żeby PiS dalej istniało w takim formacie, ograniczając drogę do Sejmu autentycznym prawicowcom i kompromitując prawicowość jako taką.. jeśli ktoś jest skłonny do stwierdzenia, że JK wybrał odpowiednią ścieżkę powrotu do władzy (bo, przecież o to powinno mu chodzić, tak?) i realizacji postulatów konserwatystów(o to chyba też, nie?), to polecam zaprzestanie zainteresowania polityką. czemu? ponieważ nie rozumiecie do końca uwarunkowań rzeczywistości (będąc być może niejednokrotnie prawdziwymi patriotami, prawicowcami etc.). wyznacznikiem wartości polityka jest nie tylko jego ideowość, ale i skuteczność! i skutki, jaki wywołuje.. a Jarosław zniszczył mnóstwo od 4 lipca.